Fabuła

Mamy 23 wiek, rok 2378. Czas strasznego pojedynku, którego zwą ostatecznym. Prędzej czy później zginie wszystko i wszyscy. To wszystko trwa już dobre 40 lat, a więc ludzie zdążyli przywyknąć do niebezpieczeństw, cierpienia, śmierci... Trzecia wojna światowa, to już nie przelewki, jak te z przeszłości. Tutaj szansę na przeżycie mają tylko ci, którzy chronią się najnowszą technologią. Bowiem wojnę tą nie do końca wywołali ludzie. Właściwie tylko jeden z nich posiada duszę. Ich stwórca. Nikt nie zna jego imienia, nazwiska, wieku...nazywamy go X, a wiemy tylko, że jest nadprzeciętnie inteligentnym i zarazem okrutnym naukowcem. Jego wojownikami, posłańcami, strażnikami i twórcami są roboty przypominające do złudzenia ludzi, które pod wpływem podawania nieznanej ludziom substancji, zostały ożywione. No może prawie ożywione - wystarczyło wszczepić każdemu z nich serce z układem nerwowym, co w dzisiejszych czasach jest dość normalne, oraz ludzki mózg, w którym dodatkowo X wszczepił kierowniki. Te jednak są nastawione tylko na funkcje obronne i atak - co do reszty, roboty mają wolną wolę i są praktycznie nieśmiertelne. Przecież ich serce zawsze można wymienić. W ich żyłach płynie czarna maź - mieszanka krwi z olejem, który roboty produkują same, przez co ich ruchy zawsze są łudząco podobne do tych ludzkich. Roboty mają charaktery, lecz nie potrafią panować nad funkcjami, na które nie mają wpływu. Dlatego są bardzo niebezpiecznie dla ludzi. Ich bronią są czołgi, przeróżne nowoczesne rodzaje pistoletów i bomb, najbardziej niebezpieczne są miejsca, gdzie ukryją w ziemi bardzo małe bomby, które co jakiś czas eksplodują żywym ogniem  i palą do czasu, kiedy z ofiary nie zostanie kupka prochu. Od niedawna ludzie radzą sobie z tym problemem, chodząc w ognioodpornych strojach. Jest to skuteczne, ale bardzo męczące. Żyjemy w świecie, gdzie istnieją już tylko kontynenty. Ich nazwy nie zostały zmienione. Kontynentem X jest Australia, to tam tworzy i steruje robotami. Cała reszta świata jest przeciwko jemu. Poza tym warto dodać, że na świecie temperatura coraz to bardziej wzrasta. W Afryce nie mieszka już nikt, ludzie nie mogliby się dostosować do tak ogromnych temperatur. Nie istnieją tereny dawniej skute lodem, na ich miejscu pozostało dość zimne pustkowie.
Dlaczego on atakuje? Dlaczego chce, abyśmy wszyscy zginęli z żelaznych rąk, niczym psy? I to niestety wszyscy, bez wyjątków. Otóż, nikt nie wie dlaczego X chce zabić ludzkość, oraz zniszczyć wszystko co do nas należy. Jest na ten temat wiele teorii, najbardziej prawdopodobne mówią, że nie cierpi śmiertelników, a po zamordowaniu wszystkich, co do jednego sam stworzy cywilizację swych metalowych wojów. Inne mówią, że chce on mocno zawładnąć nad ludzkością, aż ta całkowicie podda się swojemu władcy i padnie mu do stóp, niczym niewolnicy. Mniej prawdopodobne nawiązują do wiary, czy też kosmosu. Jedno jest pewne - nikt nie dyskutuje w kwestii zdrowia psychicznego niejakiego X.

***

Ludzie Europy(w tym my), Azji i obu Ameryk żyją jednakowo. Utworzyliśmy podziemne miasta, które są bardzo małe i oddalone od mórz i oceanów. Na jedno miasto zazwyczaj przypada kilka sklepów ze wszystkim czego potrzebujemy, jakaś niewielka fabryka, szpital, ratusz, budynki mieszkalne i kilka innych. Miasta są bardzo dobrze ukryte, nie wie o nich żaden robot ani X. Zwyczajni ludzie mają zakaz wychodzenia z podziemi po 22, lecz my należymy do grupy walczących, wspomagających i straży. Z rana prowadzimy normalne życie w podziemiach lub na powierzchni, nocami walczymy. Naszymi sposobami zwalczania robotów jest sprawienie, aby te straciły na moment przytomność, co jest możliwe, gdyż mają ludzkie zachowania, po czym chirurgiczne wyciągnięcie kierownika. W taki sposób ludzie zyskują nowego sojusznika, a My jesteśmy o krok dalej od zakończenia wojny. Niestety, X produkuje około 60 robotów jednego dnia, a ludziom udaje się dziennie 'pokonać' około 30 na całym świecie.
Mieszkamy w mieście N240, na północnych terenach dawnej Polski. Miasta nazywamy pierwszą literą angielskich kierunków geograficznych, a '240' to po prostu numer naszego miasta ze wszystkich miast w Europie. Tak więc mieszkamy na północy Europy, dość blisko Bałtyku, jednak przed nami jest kilka miast bliżej morza.

***

My, jako Sojusznicy pomagamy sobie nawzajem, mieszkamy w jednym podziemnym budynku zwanym Bazą. Mamy tam lekcje logiki, walki, historii, praktyki fizyczne i kilka innych... Każdy ma swoje dwa pokoje, w tym łazienka i pokój w którym jemy, śpimy i spędzamy czas wolny. W bazie jest jedna wielka kuchnia z dość nowoczesnym sprzętem. Mieszkamy dość biednie jak na nasze czasy. Mamy swoje sektory, zależne od stanowiska, a to wszystko przez to, że wszyscy pracujemy w innych godzinach i gdybyśmy mieszkali wszyscy w jednym 'przedziale' o jednych drzwiach, najprościej mówiąc przeszkadzalibyśmy sobie nawzajem. Chociażby w odpoczynku, czy też imprezowaniu. Tak, w naszych czasach to całkiem normalne, że imprezuje się podczas wojny. Wreszcie, kto wytrzymałby 40 lat bez imprezy?

***


Więc mówisz, że jesteś gotów stanąć do walki z nieprzewidywalnością losu?
Odważne, ale skoro już się skusiłeś...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy