Dlaczego on atakuje? Dlaczego chce, abyśmy wszyscy zginęli z żelaznych rąk, niczym psy? I to niestety wszyscy, bez wyjątków. Otóż, nikt nie wie dlaczego X chce zabić ludzkość, oraz zniszczyć wszystko co do nas należy. Jest na ten temat wiele teorii, najbardziej prawdopodobne mówią, że nie cierpi śmiertelników, a po zamordowaniu wszystkich, co do jednego sam stworzy cywilizację swych metalowych wojów. Inne mówią, że chce on mocno zawładnąć nad ludzkością, aż ta całkowicie podda się swojemu władcy i padnie mu do stóp, niczym niewolnicy. Mniej prawdopodobne nawiązują do wiary, czy też kosmosu. Jedno jest pewne - nikt nie dyskutuje w kwestii zdrowia psychicznego niejakiego X.
***
Ludzie Europy(w tym my), Azji i obu Ameryk żyją jednakowo. Utworzyliśmy podziemne miasta, które są bardzo małe i oddalone od mórz i oceanów. Na jedno miasto zazwyczaj przypada kilka sklepów ze wszystkim czego potrzebujemy, jakaś niewielka fabryka, szpital, ratusz, budynki mieszkalne i kilka innych. Miasta są bardzo dobrze ukryte, nie wie o nich żaden robot ani X. Zwyczajni ludzie mają zakaz wychodzenia z podziemi po 22, lecz my należymy do grupy walczących, wspomagających i straży. Z rana prowadzimy normalne życie w podziemiach lub na powierzchni, nocami walczymy. Naszymi sposobami zwalczania robotów jest sprawienie, aby te straciły na moment przytomność, co jest możliwe, gdyż mają ludzkie zachowania, po czym chirurgiczne wyciągnięcie kierownika. W taki sposób ludzie zyskują nowego sojusznika, a My jesteśmy o krok dalej od zakończenia wojny. Niestety, X produkuje około 60 robotów jednego dnia, a ludziom udaje się dziennie 'pokonać' około 30 na całym świecie.
Mieszkamy w mieście N240, na północnych terenach dawnej Polski. Miasta nazywamy pierwszą literą angielskich kierunków geograficznych, a '240' to po prostu numer naszego miasta ze wszystkich miast w Europie. Tak więc mieszkamy na północy Europy, dość blisko Bałtyku, jednak przed nami jest kilka miast bliżej morza.
***
My, jako Sojusznicy pomagamy sobie nawzajem, mieszkamy w jednym podziemnym budynku zwanym Bazą. Mamy tam lekcje logiki, walki, historii, praktyki fizyczne i kilka innych... Każdy ma swoje dwa pokoje, w tym łazienka i pokój w którym jemy, śpimy i spędzamy czas wolny. W bazie jest jedna wielka kuchnia z dość nowoczesnym sprzętem. Mieszkamy dość biednie jak na nasze czasy. Mamy swoje sektory, zależne od stanowiska, a to wszystko przez to, że wszyscy pracujemy w innych godzinach i gdybyśmy mieszkali wszyscy w jednym 'przedziale' o jednych drzwiach, najprościej mówiąc przeszkadzalibyśmy sobie nawzajem. Chociażby w odpoczynku, czy też imprezowaniu. Tak, w naszych czasach to całkiem normalne, że imprezuje się podczas wojny. Wreszcie, kto wytrzymałby 40 lat bez imprezy?
***
Więc mówisz, że jesteś gotów stanąć do walki z nieprzewidywalnością losu?
Odważne, ale skoro już się skusiłeś...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz